piątek, 1 marca 2013

Noc poślubna


Harry'ego zamurowało, Draco wpadł na niego. Mimo, że Harry nie patrzył na chłopaka, dosłownie czuł jego przerażenie. Lucjusz podszedł do nich i chwycił Harry'ego za kołnierz. Harry skulił się, oczekując ciosu, ale Malfoy tylko go odepchnął, stając przed Draconem. Blondyn był bardzo spięty, ale stał prosto i bez mrugnięcia patrzył ojcu w oczy. Harry podziwiał go, sam najchętniej uciekłby z gabinetu dyrektora jak najszybciej. No właśnie. Harry spojrzał na Dumbledore'a, ale ten był całkowicie opanowany. Siedział za biurkiem i spokojnie przypatrywał się sytuacji. Chyba nawet lekko się uśmiechał, choć Harry nie mógł być tego pewien, bo całą twarz dyrektora zasłaniała gęsta broda.
Z oczu Lucjusza sypały się gromy, ale Draco nadal dzielnie wytrzymywał jego spojrzenie.
    - Draco, coś ty zrobił? - syknął mężczyzna głosem tak jadowitym, że Harry'ego przeszły dreszcze.
    - Najlepszą rzecz, jaką mogłem zrobić, ojcze. Z niczego w życiu tak się nie cieszyłem – chłopak odpowiedział pewnym głosem, ale mięśnie jego ramion napięły się.
    - Głupi jesteś! Naraziłeś nas na pośmiewisko! Jak ja się ludziom pokażę!? Mój syn, Draco Malfoy, dziedzic fortuny Malfoy'ów gejem! I to z kim się związał? Z Potterem!? Pomyślałeś w ogóle, co nam teraz zrobi Czarny Pan!? Przecież on nas pozabija! I to wszystko przez twoją głupotę! - tym razem z ust Malfoy'a wydobył się krzyk, który jednak był równie jadowity, jak poprzedni syk.
    - Właśnie o tym chciałem z tobą porozmawiać, Lucjuszu – odezwał się Dumbledore, splatając dłonie na blacie biurka.
Malfoy odwrócił się do dyrektora.
    - Z tobą jeszcze się policzę. Jak mogłeś na to pozwolić? Chłopak jest niepełnoletni, ja o nim decyduję! Jeszcze dzisiaj trzeba to odwrócić!
    - Niestety wydaje mi się, że to nie będzie łatwe. Tak naprawdę w ogóle nie będzie możliwe, ponieważ nie wierzę, że twój syn, Lucjuszu, może zmienić zdanie, a bez jego, jak również bez pana Pottera zgody, ślubu unieważnić nie można.
    - Draco zrobi to, co mu rozkażę. I nikt, NIKT nigdy nie dowie się o tym, co dzisiaj się stało.
Draco, który do tej pory stał nieruchomo, przeszedł teraz na środek gabinetu i stanął przed ojcem.
    - Nie zrobię tego, ojcze. Nie zmienię zdania. Kocham Harry'ego – mówiąc to lekko się uśmiechnął. - I jeżeli on nie powie mi, że chce się ze mną rozstać, ja nigdy tego nie zrobię.
Lucjusz zrobił taki gest, jakby chciał spoliczkować syna, ale w porę się powstrzymał.
    - Odejdź. Nie jesteś moim synem.
    - Do widzenia, dyrektorze. Chcieliśmy panu tylko przekazać, że wszystko już załatwiliśmy – powiedział Draco i nie patrząc więcej na ojca, chwycił Harry'ego za rękę i razem wyszli z pomieszczenia.

Draco przyznał sam przed sobą, że boi się tego, co teraz może zrobić jego ojciec, ale wiedział, że tym razem nie mógł go posłuchać.
Weszli do najbliższej pustej klasy. „Wolałbym móc go teraz zabrać do jakiejś restauracji, ale w szkole to raczej niemożliwe”.
    - Jestem z ciebie dumny. W życiu nie potrafiłbym tak mu się przeciwstawić – powiedział Harry, stając przed nim i biorąc go za ręce.
Brunet pochylił się i Draco poczuł jego słodkie usta na swoich wargach. Uśmiechnął się i oddał pocałunek.
    - Kocham cię, Malfoy – szepnął Harry, owiewając jego szyję ciepłym oddechem.
    - Ja też cię kocham. Malfoy – odpowiedział Draco, bawiąc się kosmykiem włosów Harry'ego.
    - Jestem Potter. Potter – odpowiedział mu tym samym Harry, przyciskając go do ściany i wtulając się w niego.
Draco nie uznał za stosowne odpowiadać. Wsunął Harry'emu dłonie pod koszulę i głodził gołe plecy chłopaka, z przyjemnością wyczuwając, że ten drży pod jego dotykiem.
    - Nie będzie nam łatwo. Matka rudzielców niedługo do nich napisze, informując ich o naszym ślubie. Mój ojciec już wie. Boję się Harry. Boję się o moją rodzinę. Voldemort im nie odpuści, teraz oni też będą musieli się ukrywać. Nie chciałbym, żeby już na zawsze mnie przez to znienawidzili. Mimo wszystko ich kocham i wiem, że oni kochają mnie. Dumbledore będzie musiał ich ukryć...
Harry nie dał mu skończyć. Położył mu palec na ustach i mocno przytulił. Draco z przyjemnością wdychał zapach Gryfona.
    - Nie martw się, Draco. Wybaczą ci. Dumbledore zapewni im dobrą ochronę, Voldemort ich nie dopadnie.
    - Dzięki Harry, chyba mi lepiej. Zdenerwowałem się. Wspaniały z ciebie mąż – powiedział, chcąc zobaczyć reakcję Harry'ego na słowo „mąż”, ale ten tylko się uśmiechnął i dał Draconowi buziaka w czubek nosa.
    - Może powinniśmy już wracać do normalnego świata? Ostatnio strasznie zaniedbuję naukę...
    - Jak chcesz. Mnie tam moja edukacja w tej chwili najmniej obchodzi. Chcę być z tobą – Harry odwrócił się na pięcie, udając obrażonego, ale nie bardzo mu to wyszło, bo Draco złapał go w pół i zaczął łaskotać z taką zawziętością, że skręcając się ze śmiechu, brunet wylądował na podłodze. Udało mu się wyswobodzić jedną rękę i teraz to on atakował Dracona łaskotkami. Nie było to łatwe, ponieważ ten miał łaskotki tylko na stopach, a Harry o tym nie wiedział. Po jakimś czasie udało mu się jednak to zrozumieć, i teraz Draco leżał na plecach, machając bosymi stopami, żeby wyswobodzić je z rąk tego potwora... Seksownego potwora, trzeba dodać. Klęczący nad nim roześmiany brunet wyglądał tak słodko, że Draco był gotów wybaczyć mu nawet te łaskotki...
    - Dość! Przestań! Wystarczy! Poddaję się, nie idę się uczyć! Ale przestań! DOŚĆ!
W końcu poskutkowało i Harry usiadł obok Dracona, wciąż jednak przytrzymując mu nadgarstki.
Draco leżał na podłodze, oddychając szybko i zaglądając w te piękne, wielkie, zielone oczy, które patrzyły na niego radośnie. Draco czuł, że dzięki miłości Harry'ego jest teraz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Uniósł rękę i wierzchem dłoni pogładził bruneta po policzku.
    - Kocham cię, Draco – odezwał się Harry i odwrócił głowę, by móc pocałować dłoń Dracona.
    - Jestem zmęczony. To był ciężki dzień – odezwał się po chwili Draco. - Ale nie chcę iść do dormitorium...
    - To chodźmy do Pokoju Życzeń – zaproponował Harry, wstając i wyciągając rękę do Dracona. - Ja też jestem zmęczony, chętnie się położę.
    - O nie, nie ma tak lekko. Najpierw wspólny prysznic – oznajmił Draco, uśmiechając się ironicznie, ale bez swojej dawnej złośliwości.
Harry najwidoczniej nie miał nic przeciwko.
Pokój życzeń wyglądał tak, jak ostatnim razem. Bez słowa weszli do łazienki, rozebrali się i weszli pod prysznic. Zalały ich strumienie gorącej wody, przez parę, jaka powstała prawie się nie widzieli. Nie widzieli, ale czuli. Draco wziął do ręki butelkę z szamponem i zaczął namydlać sobie włosy. Nagle poczuł ręce Harry'ego wplatające się w jego włosy. Jego palce delikatnie masowały głowę Dracona, co okazało się bardzo miłym uczuciem.
Draco przytulił się do chłopaka, ocierając się członkiem o jego penisa. Jedną dłoń położył brunetowi na piersi, drugą przesunął po jego plecach i zatrzymał na twardym, jędrnym pośladku. Ich wisiorki połączyły się. Pocałował go, przyduszając do ścianki i jeszcze mocniej napierając na niego biodrami. Poczuł język Harry'ego, wślizgujący się pomiędzy jego usta. Chłopak smakował obłędnie. Draco oderwał dłoń od piersi Gryfona i przesunął ja w dół, aż do członka chłopaka. Ścisnął go i uśmiechnął się, słysząc jęk rozkoszy wydobywający się z ust Harry'ego. Poruszał rękę w górę i w dół, kreśląc kciukiem kółeczka na główce penisa chłopaka. Harry jęczał coraz głośniej, jego ciało napinało się, paznokcie dłoni wbił w plecy Dracona.
Draco poruszał ręką coraz szybciej, drugą dłonią wciąż gładząc pośladki Harry'ego i wsuwając pomiędzy nie palce.
Po chwili Harry wpił się ustami w wargi Dracona i doszedł, mocno go całując. Gorąca sperma zalała uda Dracona, który jednak nie przejął się tym. Przytulił chłopaka i uśmiechnął się do niego, podgryzając mu górną wargę.
Po chwili, jeszcze mokrzy, jedynie w ręcznikach na biodrach, weszli do sypialni. Na nocnej szafce stała butelka szampana i dwa kieliszki.
    - No to czeka nas noc poślubna – oznajmił Draco, siadając na łóżku i otwierając butelkę.
Długo leżeli obok siebie, pijąc szampana, całując się i rozmawiając. Draco był rozluźniony. Patrzył na Harry'ego i wiedział, że go kocha. Wtulił się w niego, przytulając policzek do jego piersi. Usłyszał bicie serca. Harry bawił się jego nadal mokrymi włosami.
    - Kończy się szampan – oznajmił Draco, rozlewając resztę do kieliszków. Od razu na szafce pojawiła się nowa butelka.
    - I dobrze. Nie możesz zbyt dużo pić – oznajmił Harry. Butelka zniknęła.
    - Nie matkuj mi – rozkazał Draco, siadając i patrząc zmrużonymi oczami na bruneta. Butelka powróciła.
    - Nie matkuję ci. Już raz widziałem cię pijanego. Na razie mi wystarczy – oznajmił Harry i odsunął się ze środka łóżka na swoją połowę. Butelki na szafce znowu nie było.
Draco siedział przez chwilę, wpatrując się w Harry'ego. Czuł złość. Jakim prawem jakiś Gryfon będzie decydował za niego, Dracona Malfoy'a? Jadnak gdy tylko to pomyślał, cała złość go opuściła. Tez Gryfon to jego mąż, Harry Potter. I Draco go kochał. Kochał go najbardziej na świecie.
    - Przepraszam Harry – szepnął, przysuwając się do niego. Harry spojrzał na niego, ale nie odpowiedział, przykrył się tylko dokładniej kołdrą. - Przepraszam, masz rację. Nie powinienem więcej pić. Kocham cię Harry. Nie chciałem cię rozzłościć.
    - Yhm. Chcę spać. Dobranoc, Draco – odpowiedział Harry, odwracając się do niego plecami.
    - Dobranoc? Tak po prostu? Wiesz, że mamy noc poślubną? Nie pozwolę ci. Ty już doszedłeś pod prysznicem, ale mój...
    - W dupie mam twojego kutasa – przerwał mu Harry, ale w jego głosie nie było złości.
    - W dupie? Znaczy, że już się nie gniewasz? - spytał Draco z błyskiem w oku, pochylając się, żeby pocałować Gryfona.
Harry spojrzał na niego, nic nie rozumiejąc, zaraz jednak odwrócił się z powrotem w stronę Dracona, śmiejąc się.
Rano Draco obudził się pierwszy. Spojrzał z czułością na wciąż śpiącego obok Harry'ego. Chłopak wyglądał ślicznie.
- Kocham cię – szepnął Draco, gładząc go po nagim ramieniu. Niczego nie żałował.

2 komentarze:

  1. Jak zwykle genialne <3 Normalnie kocham siebie, że przez przypadek go odkryłam !! A ciebie to już w ogóle wielbię nad życie za to, że piszesz tą piękną historię :D
    A Draco taki kochany tu jest <3 Mam nadzieję, że w najbliższym czasie, ujawnia się ze swoim związkiem i liczę na to, że jak zawsze w takich sytuacjach wszyscy się zdziwią i wyjdzie nie mała spina z tego powodu :D
    No co tu dużo mówić, może jeszcze raz, że kocham Ciebie i to opowiadanie, a no i mam nadzieję, że na nowy rozdział nie każesz czekać nam zbyt długo :D
    Ps. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko jak zareklamował twój blog u mnie na stronie na FB :> Ale nie mogłam się powstrzymać. Ze światem trzeba się dzielić takim cudem <3 ot co !
    Ja dużo weny życzę. NOX
    ~Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, pewnie, że nie mam nic przeciwko :D Każda reklama jest mile widziana, a jeżeli tak go zachwalałaś, jak tu, to... no dzięki, no! <3

      Usuń