wtorek, 2 kwietnia 2013

Zazdrość



Przez kilka kolejnych dni nie spotykali się zbyt często, ale Draco wykorzystywał każdą okazję, by móc choć spojrzeć na Harry'ego. Nauczyciel byli bezlitośni, zadawali im nadzwyczaj dużo pracy, więc tak naprawdę prawie w ogóle nie mieli czasu wolnego. Nieubłaganie zbliżały się święta, Hagrid znosił do Wielkiej Sali ogromne choinki, wszędzie wisiały światełka i jarzębina. Oj, kilka razy wykorzystali ją jako pretekst do pocałunków. Draco uśmiechnął się na samo wspomnienie mokrych ust ukochanego.
Harry powiedział mu o tym, że Hermiona i Snape są parą. Wstrząsnęło to nim. Czyżby źle rozumiał zachowanie nauczyciela? Może ten po prostu się troszczył o swojego chrześniaka, nic więcej? Mimo wszystko to jeden nachalny problem z głowy.
Draco szedł korytarzem. Na widok każdej wiszącej jarzębiny żałował, że nie ma z nim Harry'ego. Był zamyślony, nie miał pojęcia, dokąd idzie, po prostu szedł. W pewnym momencie, jak często ostatnio, uświadomił sobie, że stoi pod drzwiami biblioteki. Miał dzisiaj dwa eseje do napisania, więc, skoro już tam był, postanowił wejść do środka po jakieś pomocne książki.
Zdjął z półki pierwsze z brzegu tomy i usiadł w swoim ulubionym fotelu, zabierając się za szukanie odpowiednich rozdziałów.
    - Draco. Dracuś – usłyszał czyjś głos. Spojrzał w górę. No pięknie, Parkinson.
    - Czego chcesz, Pansy? - starał się mówić uprzejmie, ale zdawał sobie sprawę, że nie udało mu się to.
Parkinson uśmiechnęła się, nie zauważając złości w jego głosie i usiadła mu na kolanach, ramionami oplatając jego szyję. Było to nader nieprzyjemne położenie, ale Draco nie bardzo wiedział, jak się od niej uwolnić.
    - Oh, Dracuś. Tak się cieszę – gadała przejęta. - Jestem szczęśliwa. Ty też, prawda? Już dawno ze sobą nie rozmawialiśmy. Cieszysz się, prawda Draco?
    - Z czego mam się cieszyć? - warknął, starając się wypleść jej palce ze swoich włosów. - Zejdź ze mnie, dusisz mnie – powiedział, ale nie przyniosło to żadnego skutku.
    - No jak to „Z czego?”. Nie udawaj. No przecież ze ślubu głuptasie – zaśmiała się.
    - Skąd wiesz o...
    - Dziwny dzisiaj jesteś, wiesz? Jak mam nie wiedzieć? W końcu to ze mną masz się ożenić, prawda? - w końcu Draco zrozumiał, o czym mówiła, ale wcale go to nie uszczęśliwiło. Nie lubił kłamać, a przecież nie mógł jej powiedzieć prawdy.
    - A, to. Myślałem o czymś innym – grał na zwłokę. Nie kłamał.
    - Taaak? A o czym? Masz przede mną jakieś tajemnice? - śmiała się żartobliwie, mocniej oplatając jego szyję ramionami.
    - Oh, nie jedną – powiedział zgodnie z prawdą, na co dziewczyna zareagowała głośnym chichotem.
    - Jak już zostaniemy małżeństwem, będziesz musiał mi je wszystkie zdradzić – oświadczyła, próbując przytulić się do niego, ale przytrzymał ją na odległość ramienia.
    - JEŻELI zostaniemy małżeństwem. Śmiem wątpić. Czasy się zmieniają, realia życiowe też – powiedział i z satysfakcją stwierdził, że z jej twarzy w końcu zniknął ten głupkowaty uśmiech.
    - Co masz na myśli? - spytała tonem nie znoszącym sprzeciwu, wpatrując mu się w oczy.
Od odpowiedzi uratował go odgłos kroków za nim. Po chwili usłyszał głos.
    - Hej, Parkinson! - rzucił Harry wesołym tonem. - Myślę, że mogę odpowiedzieć na twoje pytanie – dodał, zatrzymując się.
Draco odwrócił głowę i spojrzał chłopakowi w twarz. Harry jednak nie patrzył na niego, lecz na siedzącą na jego kolanach dziewczynę.
    - Czego chcesz, Potter? Podsłuchiwałeś? Nie wydaje mi się, żebyś TY mógł cokolwiek wiedzieć o tej sytuacji. Odwal się – jeszcze bardziej, jeżeli to w ogóle możliwe, przysunęła się do Dracona.
Draco dostrzegł cień złości w oczach Harry'ego. Uśmiechnął się, wyczuwając mimowolną zazdrość ukochanego.
    - Myślę, że wiem więcej, niż ci się wydaje. Więcej niż ty... Więcej niż ktokolwiek – mówiąc to podszedł do fotela i położył ręce na ramionach Dracona. Dziewczyna syknęła na ten widok. - Ślubu nie będzie, ten Ślizgon jest już zajęty. Znajdź sobie własnego. Więc, idąc za własną radą, odwal się – po tych słowach nachylił się i lekko pocałował Dracona w usta, wciąż patrząc Parkinson w oczy. Zaśmiał się cicho, gdy ta podskoczyła i wylądowała na podłodze.
    - Od razu lepiej - mruknął Draco. Wziął Harry'ego za rękę i pociągnął go na miejsce, które jeszcze przed chwilą zajmowała Pansy. - Bardziej tu pasujesz – stwierdził, przytulając go.
Dziewczyna wybałuszyła oczy.
    - Pedały – syknęła z obrzydzeniem i odwróciła się na pięcie.
    - Wolę określenie geje – rzucił jej na odchodne Draco.
Przez chwilę panowała cisza. Draco wpatrywał się w Harry'ego, próbując odgadnąć jego nastrój, ale nie udało mu się to. Twarz Harry'ego nie wyrażała żadnych emocji. W końcu Draco postanowił przerwać milczenie.
    - O czym myślisz? - zapytał.
    - Szybko się rozejdzie. Nie zdziwię się, jeżeli jutro cała szkoła będzie o tym mówić – odpowiedział Harry. Nie patrzył na Dracona, tylko gdzieś ponad jego ramieniem.
    - Jesteś na mnie...
    - Zły? Nie, nie jestem. Ale jestem cholernie zazdrosny. Wiem, że nic nie zrobiłeś, ale mimo wszystko... Siedziała ci na kolanach, przytulała cię. Miałem ochotę walnąć ją jakąś klątwą.
Draco uśmiechnął się mimowolnie.
    - Zazdrosny mówisz? Chyba będę musiał ci udowodnić, że niepotrzebnie... Jak uważasz?
Harry w końcu również się uśmiechnął i spojrzał Draconowi w oczy.
    - Myślę, że to będzie niezbędne.
Harry bez słowa wstał i pociągnął Dracona ze rękę. Zresztą Draco wcale się nie opierał, szedł posłusznie za brunetem, spoglądając przy okazji na jego zgrabny tyłek. Czuł, że w spodniach ma coraz mniej miejsca i chciał je jak najszybciej ściągnąć.


Harry sam był zaszokowany swoimi emocjami. Nie wiedział, że potrafi być aż tak zazdrosny, ale kiedy zobaczył, że ta dziewczyna siedzi na kolanach jego ukochanego, ledwo się opanował.
Był dumny z siebie, że tak spokojnie udało mu się to wszystko rozegrać, ale teraz czuł, że dłużej nie wytrzyma. Zaciągnął Dracona do Pokoju Życzeń, rzucił na łóżko i w końcu dał upust swojej zazdrości. Długo się kochali, aż w końcu opadli bez sił i leżeli tak, wpatrując się w swoje nagie ciała.
Harry podziwiał idealne rysy Dracona, uśmiechając się lekko.
    - O czym myślisz? - wyrwał go z zamyślenia głos blondyna.
    - Jesteś piękny. Idealny. I mój, tylko mój – powiedział, przysuwając się do niego, by móc poczuć dotyk jego ciała i bicie jego serca.
Draco nie odpowiedział. Harry patrzył na zbliżające się do jego twarzy usta i po chwili zatopili się w delikatnym, ale bardzo namiętnym pocałunku.


Zegarek na szafce nocnej wskazywał kilka minut po północy. Harry leżał, wsłuchując się w miarowy oddech Dracona. Był pewien, że chłopak już śpi, ale po chwili usłyszał jego głos.
    - Kocham cię, Harry.
Nie odpowiedział. Otoczył go ramieniem i zasnął wtulony w ukochaną osobę.  
*****************
Wiem, wiem, nawaliłam. Rozdział krótki, nieudany, w dodatku po strasznie długiej przerwie... W ogóle nie miałam czasu na pisanie. Wybaczcie. xd
Postaram się wstawiać posty częściej, ale nic nie obiecuję, bo nadal mam strasznie dużo pracy. 
Liczę na Wasze komentarze. :)

4 komentarze:

  1. Nawaliłaś? NAWALIŁAŚ? Dziewczyno, ten rozdział jest genialny, jak wszystkie inne! Jak pewnie dobrze wiesz, to kocham Twoje ff i czekam na kolejne rozdziały :D
    ~Twoja wierna fanka <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to nie jestem tolerancyjna jeśli chodzi o związki homo, ale Twoje opowiadanko fajnie się czyta. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku: Jak mogłaś mnie zostawić na tak długi czas :o Toż to skandal, a ja kilka razy dziennie sprawdzałam czy aby nie dodała nowego rozdziału, a moje załamanie psychiczne gdy się okazało, że go brak :( :o ( Wiem to chore :( ale co poradzę na to, że zakochałam się w twoim opowiadaniu :o ) I dzisiaj patrzę, a notka dodana 2 kwietnia :o A wczoraj sprawdzałam ze 2 razy i cały czas był tylko rozdział poprzedni :( Złaa przeglądarka... I sorki za takie wyrzuty, doskonale rozumiem, że masz dużo pracy :>
    A co do notki to cudo <3 Nie wiem dlaczego uważasz, że nie jest idealna... Zazdrość Harrego... Cudne po prostu i mam nadzieję, że jeszcze pokarmisz nas paroma taki scenkami :D I do tego czuję, że zbliża się moment, gdy cała szkoła dowie się o nich...<3 Strasznie jestem ciekawa reakcji pozostałych uczniów :D Ale już wiem, że nas nie zawiedziesz :P
    W głębi serduszka liczę, że na nową notkę nie karzesz nam czekać tak długo bo nie wyrobię po prostu :o
    Aaa i na koniec oczywiście dodam, że poinformuję o nowej cudownej notce <3
    No nic, ja dużo weny życzę i odrobinki wolnego czasu. NOX
    ~oddana, wierna, zakochana fanka, Feniksa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mi sie podoba, chyba najlepsze Drarry jakie czytałam.. Lepsze od Sevmiony (ale tamto też było świetne). Życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń